PRL w oczach 8-latka

Robiąc porządki w szafie, znalazłam taki oto obrazek namalowany 21lat lat temu przez pewnego 8-mio latka 🙂 Datowany na grudzień 1988 r.

img_1434

Na górze-górnicy. Dwóch w strojach galowych, jeden w przekrzywionej czapce ( pewnie świętował Barbórkę 🙂 Dwóch w strojach roboczych, ze śladami węgla na twarzy i ubraniu, ale jeden pomimo widocznego zasmolenia, posiada galową, górniczą czapę 🙂

Niżej, po lewej Reagan, obok George ?????? , potem milutki Gorbi z fantazyjnym wzorkiem na głowie i uśmiechnięty Jaruzelski 🙂 A na dole Urban i piękny, pozbawiony korony, polski, zniewalający orzełek 🙂 🙂 🙂

Reklamy
Published in: on 17/03/2009 at 10:35  3 Komentarze  

Wczoraj, w poszukiwaniu na tv jakiegoś filmidła,  trafiłam na kanał VIVA. I zamurowalo mnie. Laska z mikrofonem złapała jakichś dwóch przedstawicieli szeroko pojętej młodzieży, mówiąc że jest właśnie dzień pisarza i czy oni czytają książki. Na co jeden z nich stwierdził, że on nie czyta wogóle, drugi, że też nie czyta. Na co laska (prezenterka), że ona też nie czyta, że w tamtym roku przeczytała  jedną książkę, a teraz próbuje czytać następną i zatrzymała się na 30tej którejś stronie…Koleś nr 1 na to, że on nawet nie próbuje…  Może nie zwróciłabym na ich wypowiedzi uwagi, gdyby nie sposób wypowiedzi i wcześniejsza scena z jakiegoś programu MTV „Pimp my room” , gdzie jedna laska zapytana czego nie chciałaby mieć w swoim nowym pokoju,  odpowiedziała : „Książek. Na pewno nie chcę mieć w pokoju książek”.

Nie chodzi o to nawet, że ludzie książek nie czytają. Jedni czytają mniej, drudzy więcej, trzeci wcale. Mają swoje powody: brak czasu, pieniędzy (biblioteki osiedlowe całe już przeczytane). Kiedyś miałam jednego znajomego, który nie czytał książek, bo najzwyczajniej w świecie nie mógł się skupić. Próbował, próbował, ale ciągle myślał o czym innym. Dał sobie więc spokój z czytaniem książek chociaż ciężko mu to przychodziło. Jak poznałam Albercika to jedną z pierwszych rzeczy jakich dowiedziałam się o nim od  jego kumpla była informacja, że Alberto nie czyta książek, bo już wszystkie przeczytał 🙂 Natomiast Ci ludzie z VIVy mówili o braku zainteresowania książkami jak o czymś fajnym i pozytywnym. .  Nie uważali za obciach przyznanie się publiczne, że książek wogóle nie czytają i że nawet nie mają zamiaru czytać. Oni się nie czytaniem książek po prostu CHWALILI. I nie wyglądali na przygłupich dresiarzy wracających z dyskoteki w Manieczkach, a raczej na dość inteligentnych i nieźle sytuowanych warszawiaków…

Może żyję sobie w jakimś matrixie gdzie książki traktowane są jako dobro doskonałe, gdzie każdy czyta więcej lub mniej, ale czyta. Może małolaty nie czytają książek, kojarzących im się z lekturami, które obrzydzają im niespełnione  panie od polskiego. Może uważają, że nie muszą czytać książek żeby zdobywać wiedzę i rozwijać wyobraźnię, ponieważ mają od tego internet.  I pewnie tak jest i to prawdopodobnie niestety bardziej niż mi się wydaje. Ale nie rozumiem jak można publicznie, w telewizji, w jednej z najchętniej oglądanych przez małolaty stacji muzycznej, chwalić nieoczytanie i brak zainteresowania jakąkolwiek literaturą ???

Published in: on 09/03/2009 at 14:43  Comments (1)  

Ziemkiewicz (RAZ), Terlikowski i Karłowicz na UW

Miałam napisać relację z jednego z cyklu spotkań czwartkowych (niczym u króla Stasia;), jakie odbywają się od jakiegoś czasu na UW, ale napiszę tylko, że tematem spotkania było „Polskość jako źródło przykrości”, a pretekstem do dyskusji ostatnia książka RAZa ” Żywina” (mniam;). Ziemkiewicz ciekawy, charyzmatyczny, dowcipny. Karłowicz  trochę przynudzający. I Terlikowski rozśmieszający audytorium swoimi tekstami o robieniu dzieci przez prawicowych publicystów:)

img_1390

img_1411

A potem wylądowaliśmy na najhardkorowszejimprezie w Warszawie, słynnej z tego, że od kilkunastu lat Kilen puszcza wciąż te same kawałki, przy barze siedzi wciąż ten sam Sznurek, a po parkiecie walają się tzw. kudły:) Zrobiłam nawet parę fotek, ale niestety nie mogę ich zamieścić…

Published in: on 08/03/2009 at 09:52  2 Komentarze  

Rodzina słowem silna

Między radosnym przekrzykiwaniem się wszystkich nawzajem, powstał kolejny odcinek serialu pt. „Saga rodziny boguckokluczyńskomachników”, warty obejrzenia jedynie dla nich samych 🙂 🙂 🙂 Tu:

http://www.23hq.com/banetka/album/4016425

Published in: on 06/03/2009 at 10:20  Dodaj komentarz  

Urodziny i imieniny cioci Helci;)w listopadzie:)

Ciocia Helcia, tak naprawdę nosi królewskie imię Elżbieta, ale mój tata całej rodzince dał ksywki rodem z PRL telewizji i tak np. jako dzieciak myślałam, że babcia ma na imię Balbina:)

img_1037img_1041
Ciocia Ela w pięknej, papierowej koronie:) I Polka molestująca biedny ryż, udając, że potrafi gotować;)

img_1042
Julek  uśmiechnięty jak zwykle:)
img_1043
A ta pani kogoś mi przypomina:)
img_1045
Wujek, artysta malarz, poeta, patriota, gawędziarz, wesołek:) Człowiek orkiestra 🙂 Alias Paliser;)
img_1047
Prześliczna Marika w wersji na różowo
img_1050
Jak się ma taką koronę to już nic nie trzeba:)
img_1055
Dziadek z wnuczkami, których coraz to więcej 🙂
img_1056
Adrian zadał mi pytanie: A czemu znasz się tak na grach? Bo mama i babcia się nie znają… 🙂

Wiecznie młody dziadek 🙂 PRAWDZIWY PRZEDWOJENNY WARSZAWIAK !

img_1058

Published in: on 03/03/2009 at 15:57  Dodaj komentarz  

Warszawskie eliminacje do 25ej PAKI

Będąc wielką fanką PAKI, od 3-ech lat łażę na eliminacje warszawskie:) PAKA to niby kabarety studenckie, ale studenckie przestały być już dawno. W tym roku np. był jeden kabaret z czeskiego Cieszyna (byłam chyba jedyną osobą na widowni, której jakoś nie śmieszyli) w składzie którego był około 50-cioletni pan z podobną wiekiem panią i jakimś małolatem, pewnie rodzinka. Poza tym członkowie niektórych kabaretów to aktorzy. Co akurat podnosi poziom kabaretów ze studenckich i amatorskich na profesjonalne. W tym roku poziom był jednak dość niski, zgłosiło się ponad 100 kabaretów i z 2óch dni zrobiło się 3 dni, a spokojnie 1/3 mogła odpaść… Na szczęście jury mogło przerwać występ kabaretu oszczędzając męki widowni;) W ciągu 3-ech dni było razem ok. 20 kabaretów. Moja trójka:

1. kabaret „Nowaki” z Zielonej Góry
2. kabaret „Macież” z Białegostoku
3. kabaret „Słoiczek po cukrze”
z Zielonej Góry (pierwszy dobry kabaret kobiecy, z dwiema laskami w składzie). Baby generalnie nie powinny się brać za kabarety:)

Macież i Słoiczek były w piątek, nie miałam aparatu:(

Ale w sobotę…

kabaret Nowaki

img_1279

img_1282

Fajny i luzacki klimat wprowadzali konferansjerzy gadający różne totalne bzdury żeby czymś zająć publiczność podczas instalowania się kolejnego kabaretu oraz pan kamerzysta tuszą przypominający Świętego Mikołaja śmiejący się tubalnie i dyskutujący z prowadzącymi
img_1284

img_12871

Fajny i inteligentny, choć amatorski był kabaret „Z Konopi „z Kielc.
img_1291

W niedzielę występy były w mało klimatycznym Domu Kultury na Ursynowie, poziom był najniższy ze wszystkich dni. Nie zachwycił mnie żaden kabaret, konferansjer był sztywny jakby połknął kij. Ale i tak było fajnie:) Najfaniejszy był kabaret, którego nazwy nie pamiętam :
img_1301
img_1300

Oraz Wojciech Mann:)
img_1302

Nie oglądam kabaretów w telewizji, bo są grzeczne i poprawnie politycznie. A już czuję kompletną żenadę jak po kwestii jest czas na śmiech widowni… No i wszystkie kabarety mają taką samą konwencję, nic nowego, innego…Wolę ciasny klimat PAKI na której przeklinają ile wlezie i laski z widowni wychodzące na przerwę z rozmazanym od śmiechu makijażem:) Do których też się zaliczam:)

Acha, Macież i Słoiczek można obejrzeć na jutubie:) mniam 🙂

A o laureatach PAKI i koncercie w TVP piszę tu

Published in: on 01/03/2009 at 20:31  2 Komentarze